Bardzo ciekawym rozwiązaniem dla ludzi żadnych wiedzy, a bez gotówki na naukę, jest kredyt studencki, którego zadaniem jest zwiększenie dostępu do szkolnictwa wyższego. To jeden z tańszych kredytów, ale jego zaciągniecie wymaga spełnienia szeregu warunków. Oprocentowanie takiego kredytu to połowa stopy redyskontowej Narodowego Banku Polskiego, która obecnie wynosi 3,75 proc. Kredyt wypłacany jest co miesiąc po 600 zł, po 10 transz w każdym roku akademickim. W czasie studiów kredytu nie trzeba spłacać. Przez ten czas, student nie będzie też spłacał odsetek, które ureguluje za niego Bank Gospodarstwa Krajowego ze środków Funduszu Pożyczek i Kredytów Studenckich. Rozliczać z bankiem, student będzie się dopiero po dwóch latach od ich skończenia. Spłata kredytu studenckiego trwa dwukrotnie dłużej niż okres jego pobierania. Ubiegać się o taki kredyt mogą studenci rozpoczynający naukę przed 25 rokiem życia, niezależnie od tego czy wybrali szkołę publiczną czy niepubliczną. Nie ma też znaczenia czy są to studia stacjonarne czy zaoczne. Kredyt udzielany jest do sześciu lat, a dla doktorantów może być przedłużony, ale o nie więcej niż cztery lata. O taki kredyt można wnioskować w jednym z pięciu banków: PKO BP, Pekao, Bank Polskiej Spółdzielczości, Gospodarczy Bank Wielkopolski lub Mazowiecki Bank Regionalny. Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie o wysokości dochodów na każdego członka rodziny za ubiegły rok kalendarzowy oraz zaświadczenie z uczelni potwierdzające status studenta.
Zdolność kredytowa
Polacy coraz częściej zaciągają różnorodne kredyty, a do wyboru mają wiele rożnych banków. Dlatego nikogo nie dziwi już wyrażenie zwane „zdolnością kredytową”. Każdy je zna, ale mało kto rozumie, na czym ono polega. Jest to nic innego,...
Kredyt na dowód
Reklamy na słupach wciąż informują nas często o możliwości zaciągnięcia kredytu na dowód, czyli bez żadnych zaświadczeń o dochodach. Wydawało się, że kredyty te szybko znikną z polskiego rynku finansowego, ale nadal istnieją. Ogłoszona...
Ważna historia kredytowa
Kredyty bierze większość Polaków. Niektórzy są już tak zadłużeni, że banki nie chcą im już udzielać żadnych kredytów. Odwiedzają wszystkie banki w okolicy i niestety, nie mają tam czego szukać. Jedyną odpowiedzią pracowników banków...